Ten dzień zapamiętam na długo. 8 sierpnia 2015 – kulminacja upałów, 38 stopni Celsjusza. Takie warunki sprawiają, że praca fotografa ślubnego staje się bardzo trudna. Ale, jeżeli sprawia Ci to przyjemność i pracujesz z uśmiechem na ustach to wszystko inne przestaje się liczyć. Tak było w tym przypadku!
Po sympatycznym przywitaniu przez Asię i Marka, wiedziałem że będzie to udany dzień. Szczęcie i radość nie schodziły z ich twarzy, a „gorąca” atmosfera była odczuwalna do samego końca :)
Zdjęcia plenerowe wykonaliśmy w miejscu przyjęcia weselnego – hotelu „Złoty Las” w Lubachowie oraz w pobliżu zapory wodnej.

Mariusz Majewski